> morsowe strony
> wirtualny klub






Ciekawostki

Spokojny emeryt to twardziel jakich mało
www.miasta.gazeta.pl/trojmiasto / luty 2005

64 letni Tadeusz Wardziukiewicz Piąty raz z rzędu emeryt z Gdańska wygrał Spływ Twardziela Krutynią. Tylko godziny i 52 minut potrzebował, żeby pokonać w lodowatej wodzie 12 kilometrów.
Pomimo swych 64 lat Tadeusz Wardziukiewicz jest nie do zdarcia. To znany pływak: przed laty m.in. przepłynął Wisłę z Krakowa do Gdańska i morską trasę ze Świnoujścia do Sopotu. Opłynął Wolin, Bornholm oraz litewskie i bułgarskie wybrzeże. W sobotę wygrał Międzynarodowy Spływ Twardziela Krutynią. Jest to impreza dla płetwonurków, którzy lubią ekstremalne doświadczenia. Chodzi w niej o to, by w środku zimy przepłynąć rzeką 12 km.

- W mokrym skafandrze, czyli takim, do którego przedostaje się woda - tłumaczy Jerzy Walasek, szef giżyckiego klubu Płetwal, który zorganizował spływ.

Nurkowie muszą bardzo uważać, żeby nie rozbić się o wystające z dna kamienie, korzenie drzew albo krę. Ci, którzy dotrą do mety, wychodzą z wody ze spuchniętymi z zimna wargami, zmarznięci, wielu przewraca się ze zmęczenia. Pomimo to w ostatnim spływie uczestniczyło 84 płetwonurków, w tym pięć kobiet. Weszli do rzeki przy sześciostopniowym mrozie. Płynęli w wodzie o temperaturze około jednego stopnia. Pięcioro się wycofało. Zaraz po wyjściu mogli się ogrzać w specjalnym namiocie, który pożyczył organizatorom Instytut Medycyny Morskiej i Tropikalnej w Gdyni. Wszystkich pokonał Wardziukiewicz - najstarszy w grupie, w której średnia wieku wynosiła około 30 lat. Już przed imprezą uważano go za faworyta.

- Od wielu lat pływam w zimnej wodzie, i to w Bałtyku, gdzie jest fala, z którą czasem trzeba powalczyć - "tłumaczy się" zwycięzca. - Codziennie, zwykle na trasie z Jelitkowa do Sopotu lub do Nowego Portu. Przed spływem, w ramach zaprawy, zrobiłem z trzydzieści takich dwunastokilometrowych kursów.

Wardziukiewicz potrzebował godziny i 52 minut, żeby pokonać dystans. Ostatni docierali do mety po pięciu godzinach.

- Płynąłem, używając głównie nóg, z wyciągniętymi rękami, żeby nie nadziać się na wykroty - mówi. - I w cienkiej, "letniej" piance, bo jestem odporny na zimno.

Pan Wardziukiewicz należy do klubu morsów. Jest ratownikiem i instruktorem nurkowania. Pracował w laboratorium kryminalistyki KWP.



Pieszo przez morze - www.trojmiasto.pl / sierpień 2004

Masz ochotę przejść pieszo, w poprzek, Zatokę Gdańską? Bardzo proszę. Innym udało się to już dwa razy. Trzecią próbę podejmą 8 sierpnia - możesz do nich dołączyć.Trasa wiedzie z Kuźnicy do Rewy - w linii prostej. "Tubylcy" wiedzą, że to oznacza przejście przez środek Zatoki Gdańskiej. Pozostali uwierzą, jeśli spojrzą na mapę. Organizator nazwał... >>>



19 minut w lodowatej wodzie - Dziennik Bałtycki / luty 2003

63-letni Jerzy Krzciuk63-letni Jerzy Krzciuk z Kluczborka ustanowił w sobotę 1 lutego 2003 rekord Polski w przebywaniu w lodowatej wodzie. Rekordzista wytrzymał w niej 18 minut i 52 sekundy.
- Zawsze się sprawdzałem, zawsze trenowałem sport, a to jest też jakiś wyczyn sportowy. To jest hart ducha i ciała to jest wielkie wyzwanie - powiedział rekordzista Polski, który w swoim życiu uprawiał boks, podnoszenie ciężarów i kulturystykę, a od wielu lat pływa pod gołym niebem bez względu na pogodę.
- Czasem w wodzie czuję się rozkosznie, a czasem marznę; nogi drętwieją, palców nie czuję. Zawsze jest moment krytyczny, który mija, ale oczywiście trzeba kontrolować swoje ciało, żeby nie przedobrzyć, bo może nastąpić wychłodzenie organizmu i może być źle - dodał Krzciuk, który przyznał, że chwilę zwątpienia podczas próby miał po około 12 minutach od wejścia do wody.

Przypatrzcie się zdjąciu dokładnie... ma 63 lata!!!
Ja też tak chce :)))



Podwodne pedałowanie - Super Express / pażdziernik 2001

KLIKNIJ - zobacz w powiększeniuCykliści ruszyli na podbój ... Morza Czerwonego! Inżynierowie z firmy Mini-Breather International w Essex (Anglia) skonstruowali urządzenie, dzięki któremu rowerzysta może poruszać się po morskim dnie. To właściwie żadna sztuka, chyba że spotka się na drodze ... wieloryba lub rekina :)

Przyjedziemy na brzeg morza, rozbierzemy się i ...
pojedziemy dalej :)))




Jaki jest związek pomiędzy zmarznięciem a przeziębieniem? - Focus / lato 2001

A dlaczego morsy mogą się bezkarnie moczyć w lodowatej wodzieNie lubimy marznąc, skłonni więc jesteśmy obarczać winą za przeziębienie każde zimne wspomnienie.
Nie ma tu absolutnie żadnego związku, pomimo wiążącej się z tym całej masy przesądów.
Takich jak na przykład ten, że można "złapać przeziębienie" śpiąc przy otwartym oknie albo siedząc w przeciągu.

Wirusy, które powodują przeziębienie, rozprzestrzeniają się znacznie łatwiej zimą niż latem, bo spędzamy więcej czasu zamknięci w domach, gdzie kilka osób jednocześnie przebywa w tym samym pomieszczeniu. W dodatku wietrzymy je znacznie rzadziej - być może w obawie, by wirusy nam nie uciekły przez okno i nie zastąpiło ich świeże powietrze.
A że doświadczenie wydaje się temu przeczyć? Uczucie dojmującego zimna, które nas czasem dopada, nie jest przyczyną kataru i kaszlu, który pojawia się następnego dnia, ale pierwszym zwiastunem infekcji i osłabienia organizmu.
Właściwie dużo trudniej przeziębić się, gdy jest zimno, bo wirus przeziębienia zimna nie lubi i potrzebuje ciepłego powietrza, by się dobrze rozwijać.
Najlepiej świadczy o tym fakt, że na stacjach badawczych na Antarktydzie choroba ta nigdy nie występuje.




100 m pod lodem - CKM / nr 2 (20) / luty 2000

to jest ... bieg po zdrowie  Wim Hof / 39 lat / Holender

Wim potrafi godzinami siedzieć nagi na śniegu w pozycji kwiatu lotosu. Potem, dla rozgrzewki, wskakuje do zamarzniętego jeziora.
Po takiej kąpieli nie ma nawet kataru ...


100 m ... pod lodem  Lubi pływać pod wodą ...

... wytrzymuje na jednym wdechu kilkanaście minut.
Ostatnio przepłynął 100 m ... pod lodem.



W jakim wieku zacząć :) - Super Express / luty 2001

KLIKNIJ - zobacz w powiększeniuTo nic, że na dworze jest 8 stopni mrozu, a dziecko ma niecały roczek. Kąpiel w lodowatej wodzie, zwłaszcza zaraz po wyjściu z gorącej sauny, to znakomity sposób na zwiększenie odporności organizmu. Tak przynajmniej uważają rodzice dzieci z Sankt Petersburga w Rosji.

Nie zrażeni mrozem, najpierw idą z maleńkimi dziećmi do sauny, a następnie wskakują do lodowatej wody Jeziora Szuwałowskiego. Dzieci, które nie umieją jeszcze chodzić, w wodzie - jak widać - czują się znakomicie i nawet nurkowanie nie wydaje im się straszne..



Zdrowa lodówka - Super Express / 14 lutego 2001

KLIKNIJ - zobacz w powiększeniuKrioterapia (z greckiego "kryos" - zimno) polega na odbieraniu ciepła z powierzchni ciała człowieka w sposób szokowy, poprzez umieszczenie pacjenta na 2-3 minuty w kabinie niskich temperatur.

Po minucie pobytu w komorze o temperaturze -60 stopni, pacjent przechodzi na ok. 2 minuty do komory zimniejszej o temperaturze -110 do -160 stopni.
Poddanie organizmu skrajnie niskim temperaturom powoduje pobudzenie jego odruchów obronnych. Stres temperaturowy wywołuje wiele korzystnych reakcji: zwiększony przepływ krwi, zmniejszenie napięcia mięśni, efekt przeciwbólowy i przeciwzapalny, zwiększenie odporności, wzrost poziomu hormonów i przyspieszenie przemiany materii.
Krioterapia jest szczególnie skuteczna w schorzeniach narządów ruchu. 32-letnia kobieta, cierpiąca na gościec, twierdzi, że kilkanaście wizyt w komorze dało jej więcej niż ćwiczenia rehabilitacyjne i leki. Dziś może przetańczyć całą noc bez obawy, że słono za to zapłaci. Podobnego zdania są inni pacjenci, chorzy na stwardnienie rozsiane, osteoporozę, ciężkie zapalenie stawów, porażenie mózgowe, cierpiący na zesztywnienie kończyn. Jeśli nawet nie stają o własnych siłach, to przynajmniej na 5-6 godzin ustępuje ból, ciało jest bardziej elastyczne i ćwiczenia rehabilitacyjne przestają być drogą przez mękę.

Pobyt w tak niskiej temperaturze całkowicie zmienia obraz krwi. Wzrasta poziom hormonów, adrenaliny i testosteronu. Człowiek czuje się tak, jakby otrzymał gigantyczny zastrzyk energii. To jest doping, tyle że nie chemiczny, lecz pochodzący z wnętrza człowieka. Organizm w komorze zaczyna "walczyć o życie". Staje się silny i wytrzymały. Dlatego coraz częściej krioterapii poddają się sportowcy. Robert Korzeniowski - złoty medalista olimpiady w Sydney - przed igrzyskami 20-krotnie wchodził do komory krioterapeutycznej.

Czy ktoś, zna odpowiedź, na poniższe pytanie?

W czasie zabiegu krioterapeutycznego, człowiek przebywa
w temperaturze -110º C przez 2 minuty.
Wiadomo, że woda wychładza 25 razy szybciej niż powietrze.
Ile czasu należy przebywać w wodzie o temperaturze 2º C, aby stało się to odpowiednikiem zabiegu krioterapeutycznego ?

Wszystko zależy od tego jaki model wymiany ciepła przyjmiesz... Zabieg krioterapeutyczny to nie to samo co umieszczenie kostki metalu w chłodnym miejscu :-).
Jeżeli przyjąć, że wymiana ciepła jest:
z1) liniowa w czasie i
z2) wprost proporcjonalna do różnicy temperatur
(to są dwa bardzo mocne założenia: w rzeczywistości jest inaczej)

wtedy, ilość ciepła oddana w zabiegu kriogenicznym:
Q1=d1*k*t1,
gdzie d1=(36 - -110)
k wsp. oddawania ciepła w czasie (nieznany) [st/sek]
t1=120 sek.

ilość ciepła oddana w wodzie:
Q2=d2*25*k*t2

gdzie d2=(36 - 2)
ponieważ: Q1=Q2 => t2 = c.a. 20.6 sek.

To jest odpowiedź Tomasza Salamona z ComArch-u z Krakowa.

Ponieważ odpowiedź ta, bardzo mi odpowiada, dla tego ją zamieszczam :)))

Koleżanki i koledzy fizycy, mogą być oburzeni, tak wielkim uproszczeniem. Na mój lajkonicki nos (lajkonik fizyczny :) 20 sekund w wodzie o temperaturze 2 stopnie, może być odpowiednikiem, 2 minut w powietrzu o temperaturze -110 stopni. Woda jest przewodnikiem ciepła, a powietrze izolatorem.
Opis wrażeń, doznawanych przez uczestników zabiegu kriogenicznego, jest podobny do wrażeń po wyjściu z wody.



Morska kąpiel - Prószyński i S-ka / Poradnik Domowy / kwiecień 2000

Słona woda wygładza skórę, poprawia jej ukrwienie i nawilża. Działa też odprężająco, usuwa stres i zmęczenie, dlatego kąpiel w niej to cudowny relaks po ciężkim, stresującym dniu. Regularne kąpiele w słonej wodzie zaleca się też osobom, które mają kłopoty ze skórą - cierpią na różnego rodzaju schorzenia dermatologiczne (np. łuszczycę) i alergie.

Morze pełne jest kosmetycznych bogactw. Już sama woda morska ma właściwości pielęgnacyjne, a nawet lecznicze. Zaś algi porastające morskie dno to prawdziwa skarbnica cennych dla skóry substancji.
Rośliny te kryją w sobie całe bogactwo mikro- i makroelementów (m.in.: jod, brom, wapń, żelazo, magnez, miedź, cynk, potas), tym cenniejszych, że występują w postaci związków szczególnie łatwo przyswajalnych przez skórę. Algi zawierają również sole mineralne, witaminy, proteiny, aminokwasy i lipidy oraz wiele innych substancji, korzystnie działających na skórę.






> Gdańsk Brzeźno
< Witamy zimno :)
< miejsce kąpieli
< to my :)
< forum

< morsy@morsy.pl

> kronika
< 18 - 2016/17
< 17 - 2015/16
< 16 - 2014/15
< 15 - 2013/14
< 14 - 2012/13
< 13 - 2011/12
< 12 - 2010/11
< 11 - 2009/10
< 10 - 2008/09
< 09 - 2007/08
< 08 - 2006/07
< 07 - 2005/06
< 06 - 2004/05
< 05 - 2003/04
< 04 - 2002/03
< 03 - 2001/02
< 02 - 2000/01
< 01 - 1999/00

< gramy reklamy :)

> ...
< aktywność fizyczna...
< sposób odżywiania...

< hartowanie dzieci

< ciekawostki

< [°C] - Bałtyk
< [°C] - Gdańsk



www.trojmiasto.pl
Dariusz Walczak - nauka rysunku

www.rysovnik.pl/rower



Aktywność fizyczna i przemyślany sposób odżywiania
mogą być przyczyną przewlekłego zdrowia :)


www.morsy.pl była pierwszą stroną o tematyce morsowej w Polsce.
2016/17... to jest nasz 18 sezon :)

© Dariusz Walczak 1999-2017